|
Śmieszne teksty - strona 1 mniej<< >>więcej- W Krakowie moja matka miała idiotyczną przygodę... - Coś podobnego! A ja myślałam, że ty się urodziłaś w Białymstoku.
Jest początek roku akademickiego. Student postanawia, że tym razem solennie będzie przygotowywał się do zajęć, uczył systematycznie itd. Ale intuicja podpowiada mu: - Stary, daj spokój. Wystarczy jak zaczniesz w okolicy świąt, spokojnie do sesji wszystkiego się nauczysz. Student tak też zrobił. Nadeszły święta. Student po wigilijnej kolacji postanowił trochę się pouczyć, a intuicja podpowiada mu: - Przestań, przecież są święta. Jak zajrzysz do książek dwa tygodnie przed sesją, to spoko, na pewno zakujesz. Już trzy dni przed sesją, gorączka egzaminacyjna w pełni, student sięga po podręczniki, a intuicja na to: - Co ty? Niczego się nie nauczysz przez dwa dni. Wejdziesz na egzamin i na pewno zdasz, jak ci podejdą pytania. Dzień egzaminu. Student przepuszcza kolejne osoby, jak mu każe intuicja. W końcu intuicja podpowiada mu: - Wejdź teraz! Student wszedł, wyciąga rękę po pytania, intuicja mówi: - Nie te, weź następne. Student wziął, otworzył i mówi: - O, kurcze... A intuicja na to: - O, ja pierniczę...
W akademiku w pokoju studenckim trwa impreza. Biesiadnicy raz po raz wznoszą toast: - Za Edka, żeby zdał! W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi Edek. - I co Edek, zdałeś? - Zdałem, tylko jednej nie przyjęli, bo miała obitą główkę.
Przychodzi facet do perfumerii i prosi o mydło. Sprzedawca zachwala jedno z najlepszych i zarazem najdroższych. - Ile kosztuje to mydło? - zł - odpowiada sprzedawca. - A może poleci pan coś tańszego? Sprzedawca pokazuje mydło za zł. Facet krzywi się i prosi o tańsze. I znów sprzedawca pokazuje tańsze za zł. Facet znów krzywi się i prosi o jeszcze tańsze. Zdenerwowany sprzedawca wyjmuje najtańsze mydło jakie znajduje się na sklepowych pólkach za zł. Klient zastanawia się ogląda mydło i znów prosi o jeszcze tańsze. Sprzedawca przeprasza na chwilę faceta idzie na zaplecze i przynosi dużą kostkę szarego mydła. - A ile kosztuje to mydło? - pyta facet. - zł. - Poproszę w takim razie połowę tej kostki. Sprzedawca będący już u kresu wytrzymałości nerwowej idzie na zaplecze kroi kostkę na pół, elegancko pakuje połowę mydła i szykuje jeszcze prezent dla faceta. Zdziwiony facet pyta: - A cóż to za prezent szanowny panie? - Prezerwatywa, żebyś się kretynie nie rozmnażał.
Dlaczego blondynki nie wolno bić po głowie? - Bo jej echo zęby powybija.
Ksiądz do zakonnicy przy spowiedzi: - Pamiętaj siostro, grzeszyć można również myślami... - Tak, proszę księdza, ale co to za przyjemność?
Kiedy Adam Mickiewicz zawiódł się na kobiecie, wziął się za Pana Tadeusza.
Wkrótce dom Kochanowskiego zaszczebiotał głosikami czterech córek.
Mąż rozmawia z żoną: - Trzy lata temu lekarz powiedział mi, że jeśli nie przestanę pić, to będę kompletnym idiotą. - No widzisz? Dlaczego nie przestałeś pić?
"...obluzowały się przytrzymywacze siatki"
komentator sportowy Maxim');
"Pofajdał się na Wembley, pofajdał się na Łazienkowskiej, a w Sztokholmie została po nim wielka kupa."
Ryszard Niemiec ze "Sportu" Maxim');
Hitler był najgroźniejszym z hitlerowców.
A wiesz kto wymyślił spodnie? - Radziecki uczony I. Gołodupcew.
Stoja blondynka i brunetka na balkonie.... Ktora pierwsza spadnie?? Brunetka...bo blondynka zapyta o droge:).... olcia');
Spotykają się dwa plemniki na ścianie i jeden mówi do drugiego: - Ale ta dzisiejsza młodzież rozrzutna... Kasiolda');
Przychodzi Baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte. Zniecierpliwiony, zapytuje: - Je tam kto? W odpowiedzi dochodzi go zduszony glos: - Tu sie ni je, tu sie sro!
Zenek i Maria uznali, że aby mięć chwilę dla siebie w niedzielne popołudnie, jedynym wyjściem jest wysłać syna na balkon i poprosić go o komentowanie tego, co się dzieje w okolicy. Chłopiec zaczyna komentować, a rodzice robią swoje. - Holują samochód na parking - mówi - przejechała karetka. Wygląda na to, że Kowalscy mają gości - mówi po chwili - Mateusz jeździ na nowym rowerze, a Nowakowie uprawiają seks. Mam i tata podskoczyli w łóżku: - A skąd wiesz? - pyta zaskoczony ojciec. - Ich dziecko też stoi na balkonie.
mpenar');
Blondynka stoi w zatłoczonym tramwaju. W pewnym momencie zwraca się do siedzącego mężczyzny: - Czy mógłby pan ystąpić mi miejsca? Jestem w ciąży. Mężczyzna zrywa się, zawstydzony. - Przepraszam, nie zauważyłem - mówi. - Zresztą niewiele widać. Od kiedy jast pani w ciązy? - Od pół godziny, ale nogi wciąż się pode mną uginają. patrysia');
Pozwy grupowe |
Kupię Volvo S80 |
Miss Polonia |
zmysłowa bielizna |
Spycharka gąsienicowa |
Randki towarzyskie |
Optymalizacja stron |
Hostessy mazowieckie |
Studia fotograficzne |
|